Powoli wracamy do gry na boisku. Na razie w warunkach zimowych i na sztucznej nawierzchni, ale rozpoczynamy serię meczów sparingowych, które otwierają dla nas piłkarski rok 2026.
Rundę jesienną zakończyliśmy z lekkim niedosytem punktowym. Był on jednak w dużej mierze efektem fali kontuzji, która trapiła nas praktycznie przez całą rundę. Kulminacyjnym momentem był ostatni mecz z Lechią Zielona Góra – liderem rozgrywek. W tym spotkaniu trener nie mógł skorzystać aż z ośmiu zawodników. Mimo to rzuciliśmy na boisko to, co w danym momencie mieliśmy najlepszego, pokazaliśmy charakter i zremisowaliśmy 1:1.
Wielu naszych zawodników przechodziło lub nadal przechodzi poważne leczenie. Nie chcemy jednak dziś skupiać się na samych urazach, bo część zawodników nie będzie mogła wrócić do gry tak szybko, jak wszyscy byśmy sobie tego życzyli. To naturalnie oznacza dla trenera spory ból głowy przy układaniu składu.
Obecnie wróciliśmy do treningów pełną parą na naszych obiektach. Pracujemy nad przygotowaniem motorycznym – wykonujemy testy wydolnościowe, skupiamy się na sile i wytrzymałości. Jednocześnie coraz częściej wychodzimy na boisko.
Już jutro, w sobotę o godzinie 12:00 w Gogolinie, rozegramy pierwszy mecz sparingowy i jednocześnie pierwsze oficjalne spotkanie w 2026 roku. Naszym rywalem będzie Ruch Zdzieszowice.
Niestety, podobnie jak w poprzednich sezonach zimowych, nie zobaczymy naszych zawodników na własnym obiekcie. Sztuczna nawierzchnia nie spełnia obecnie norm bezpieczeństwa i mogłaby narazić piłkarzy na kolejne kontuzje. Liczymy jednak, że już w przyszłej zimie, po wymianie nawierzchni, będziemy mogli swobodnie rozgrywać sparingi u siebie.
Przed nami sparing z Ruchem Zdzieszowice, a poniżej prezentujemy wypowiedź trenera Łukasza Ganowicza na temat najbliższego spotkania.


