To nie był mecz dla ludzi o słabych nerwach! MKS po meczu walki i zwrotów akcji pokonał Ślęzę Wrocław 3:2.
To zespół, z którym można wygrać 6:0, można na jej terenie zwyciężyć 5:4 prowadząc 5:1, ale można też przegrać. Tym razem po bardzo nerwowym i emocjonującym spotkaniu to MKS Kluczbork zgarnął trzy punkty!
Samo spotkanie może nie było wielkim widowiskiem pod względem piłkarskiej jakości. Było za to mnóstwo walki, zaangażowania, emocji i sporo niedokładności – zarówno z naszej strony, jak i ze strony gości.
⚽️ CZAPLIŃSKI OTWIERA WYNIK!
W 16. minucie to MKS otworzył wynik spotkania!
Neison zagrał piłkę do Dawida Czaplińskiego, który znalazł się w polu karnym. Dawid przyjął futbolówkę, pociągnął jeszcze trochę w bok i uderzył po długim słupku, umieszczając piłkę w siatce!
1:0 dla MKS-u!
Dla Dawida Czaplińskiego był to pierwszy ligowy gol w barwach naszego zespołu.
Ślęza próbowała odpowiedzieć, ale w naszej bramce bardzo pewnie spisywał się Bartosz Warszakowski, który przy straconych bramkach nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
Goście doprowadzili do wyrównania tuż przed przerwą.
W 45. minucie i 35. sekundzie Robert Wójcik wykorzystał błąd naszej defensywy i umieścił piłkę w siatce.
Chwilę później sędzia Mateusz Patla zakończył pierwszą połowę.
Do przerwy 1:1.
OBLĘŻENIE ŚLĘZY I ODPOWIEDŹ MKS-U
Początek drugiej połowy należał do gości. Ślęza ruszyła do ataku i przez kilka minut mocno naciskała na naszą bramkę.
Już w 46. minucie dwukrotnie świetnie interweniował Bartosz Warszakowski, ratując nasz zespół przed utratą gola.
W 51. minucie potężnie uderzył zawodnik gości, ale nasz bramkarz ponownie stanął na wysokości zadania. Potem jeszcze uniemożliwiając dojście do piłki napastnikowi gości ofiarnie rzucając się na piłkę i ją wybił.
I wtedy MKS odpowiedział!
W 55. minucie Dawid Czapliński zagrał piłkę do Patryka Wiszniowskiego. Nasz pomocnik znalazł się przed polem karnym i z około 17 metrów uderzył tuż przy słupku!
2:1 dla MKS-u!
Dawid Czapliński miał już na koncie gola, a teraz dołożył asystę.
Ślęza jednak nie zamierzała się poddawać.
W 60. minucie Julian Liberski próbował pokonać Warszakowskiego, ale nasz bramkarz był czujny.
Niestety później ponownie dał o sobie znać Robert Wójcik. Zawodnik Ślęzy poradził sobie z naszą obroną i umieścił piłkę tuż nad głową interweniującego Warszakowskiego.
2:2.
WALKA DO KOŃCA!
Mimo kolejnego ciosu nie poddaliśmy się.
W 67. minucie mogliśmy ponownie wyjść na prowadzenie. Mateusz Kulig znalazł się w bardzo dogodnej sytuacji, ale zamiast uderzać, zdecydował się jeszcze podawać do Patryka Tuszyńskiego.
Koledzy znajdujący się za bramką tylko złapali się za głowy.
W 70. minucie aktywny Patryk Wiszniowski przejął piłkę po wybiciu bramkarza Ślęzy i zdecydował się na uderzenie z dystansu. Kasper Kozioł zdołał jednak sparować futbolówkę na rzut rożny.
Po tym stałym fragmencie gry padł kolejny gol!
Rafał Niziołek dośrodkował z rzutu rożnego, piłka odbiła się od obrońców, a do futbolówki dopadł Łukasz Kabaj, który uderzeniem pod poprzeczkę skierował ją do siatki!
3:2 dla MKS-u!
Dla Łukasza Kabaja był to debiutancki ligowy gol w barwach MKS-u!
KOŃCÓWKA DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH
Ślęza do samego końca walczyła o wyrównanie.
W 86. minucie po dośrodkowaniu Bartosz Warszakowski wyszedł do piłki i sparował ją poza pole karne. Goście oddali dobitkę, która zmierzała w kierunku naszej bramki, ale wtedy świetnie zachował się Łukasz Kabaj, blokując piłkę lecącą do siatki.
W 92. minucie Dawid Czapliński został zablokowany.
W 94. minucie goście wykonywali rzut rożny i ponownie zrobiło się bardzo nerwowo w naszym polu karnym.
Ale przetrwaliśmy!
OSTATNI GWIZDEK!
MKS KLUCZBORK 3:2 ŚLĘZA WROCŁAW
Nie był to mecz idealny. Nie był to również mecz dla estetów. Było dużo walki, nerwów, niedokładności i momentów, w których trzeba było po prostu zacisnąć zęby i walczyć o swoje.
I właśnie to zrobiliśmy.
Jak podkreślił trener Ślęzy podczas konferencji pomeczowej, było to ich najlepsze spotkanie rozegrane w Kluczborku, szczególnie jeśli chodzi o drugą połowę.
Trener Łukasz Ganowicz zwrócił natomiast uwagę na kontrolę spotkania w pierwszej połowie oraz ogromne zaangażowanie i walkę zespołu po przerwie.
Dawid Czapliński – gol debiutancki ligowy i asysta.
Łukasz Kabaj – debiutancki ligowy gol.
Bartosz Warszakowski – ważne interwencje.
Patryk Wiszniowski – gol z 17 metrów i to było jego 3 trafienie w tym sezonie.
Czasami nie trzeba wygrywać pięknie.
Czasami trzeba po prostu wygrać.
A dzisiaj wywalczyliśmy trzy punkty!
MKS KLUCBORK 3:2 ŚLĘZA WROCŁAW
Trzy punkty zostają w Kluczborku!
MKS KLUCZBORK – Ślęza Wrocław 3:2 (1:1)
Bramki: 1:0 – Czapliński 16′, 1:1 – Wójcik 46′, 2:1 – Wiszniowski 55′, 2:2 – Wójcik 63′, 3:2 – Kabaj 71′
MKS: Warszakowski – Napora, Trojanowski, Kabaj, Lewandowski, Wiszniowski, Niziołek (Nykiel), Muller (Nowak), Neison (Kulig), Tuszyński (Rachel), Czapliński


