- PIERWSZA DRUŻYNA PRZYPIĘTY WOKÓŁ KLUBU

Historyczny awans MKS Kluczbork. Wspomina Rafał Niziołek

🎙️ 17 lat od historycznego awansu do I ligi. Rozmowa z Rafałem Niziołkiem

Mija właśnie 17 lat od jednego z najważniejszych wydarzeń w historii MKS Kluczbork – awansu do I ligi. Do tamtych wspomnień wracamy razem z Rafałem Niziołkiem, jednym z zawodników drużyny, która napisała piękną kartę w historii naszego klubu.

**MKS Kluczbork:** Rafał, mija właśnie 17 lat od historycznego awansu MKS Kluczbork do I ligi. Jak dziś wspominasz tamte wydarzenia i emocje związane z końcówką sezonu?

**Rafał Niziołek:** O, już minęło tyle czasu? 😮 Powróciły piękne wspomnienia. Jako młody chłopak dopiero wchodzący do piłki seniorskiej miałem okazję przeżywać coś wyjątkowego. W pokonanym polu zostawiliśmy takie marki jak Pogoń Szczecin, Zawisza Bydgoszcz czy Raków Częstochowa.

Jako młody zawodnik nie przypominam sobie, żeby był jakiś wielki stres. Na pewno była ogromna radość z gry, bo nasze wyniki i styl gry były po prostu bardzo dobre, co zaowocowało awansem z pierwszego miejsca.

Po przypieczętowaniu awansu zapanowała wielka euforia. Całe miasto żyło MKS-em, a stadion praktycznie na każdym meczu był wypełniony kibicami. To były naprawdę piękne czasy.

**MKS Kluczbork:** Później przyszła gra na zapleczu Ekstraklasy i sezon zakończony znakomitym 6. miejscem. Kibice do dziś wspominają zwycięstwo 4:0 w Płocku czy wygraną 3:0 z GKS Katowice na zakończenie rozgrywek. Jak Ty wspominasz tamten okres?

**Rafał Niziołek:** Mimo że zakończyliśmy sezon na 6. miejscu, był on bardzo ciężki. Do końca walczyliśmy o spokojne utrzymanie i bezpieczną pozycję w lidze.

Dopiero świetna końcówka sezonu i seria zwycięstw sprawiły, że ostatecznie zajęliśmy rewelacyjne miejsce. Po raz kolejny udało nam się sprawić dużą niespodziankę i dostarczyć kibicom mnóstwo emocji.

**MKS Kluczbork:** Patrząc na dzisiejszy MKS Kluczbork, czego Twoim zdaniem brakuje obecnej drużynie, aby ponownie włączyć się do walki o awans?

**Rafał Niziołek:** Myślę, że dwóch rzeczy. Po pierwsze stabilizacji kadry. Drużyna, która odnosiła wtedy największe sukcesy, grała ze sobą przez kilka lat, a zmiany personalne były niewielkie.

Po drugie zdrowia. Przynajmniej w minionym sezonie tego bardzo brakowało. Nie przypominam sobie, abyśmy w tamtych latach zmagali się z tak dużą liczbą kontuzji i nieobecności kluczowych zawodników.

Wierzę jednak, że piękne czasy dla kluczborskiej piłki jeszcze wrócą. Mam nadzieję, że stanie się to już w najbliższej przyszłości. 🤍💙