- PIERWSZA DRUŻYNA PRZYPIĘTY WOKÓŁ KLUBU

Wielka Sobota nie dla nas – punkty zostały w Legnicy

Mecz w Legnicy nie poszedł po naszej myśli. Po środowej, zwycięskiej batalii w Jeleniej Górze ostrzyliśmy sobie apetyty na kolejne trzy punkty. Jednak w Wielką Sobotę – choć to nie był lany poniedziałek – dostaliśmy zimny prysznic.

Powodów tej porażki można doszukiwać się wielu. Być może zabrakło czasu na regenerację po intensywnym meczu i długich podróżach, a może swoje zrobiła również sztuczna murawa. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że drużyna z Legnicy, wsparta zawodnikami z pierwszego zespołu, wyglądała fizycznie bardzo dobrze i w tym elemencie dominowała nad naszym zespołem.

Można powiedzieć, że przegraliśmy w elemencie „rugby” – długie auty wrzucane w pole karne na rosłych zawodników gospodarzy sprawiały nam sporo problemów. Do tego doszły nasze błędy oraz powracający grzech – brak skuteczności.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi miejscowych. Już w 12. minucie arbiter podyktował rzut karny dla gospodarzy, który został wykorzystany. Od 13. minuty przegrywaliśmy 0:1. Szukaliśmy swoich okazji i z biegiem czasu zaczęliśmy się rozkręcać, jednak brakowało konkretów w postaci bramki. Nie było tej dynamiki, którą pokazaliśmy w meczu w Jeleniej Górze, choć trzeba też podkreślić, że defensywa gospodarzy funkcjonowała bardzo sprawnie.

Druga połowa rozpoczęła się dla nas znakomicie. Kajetan Radomski wbiegł z piłką w pole karne, minął obrońcę i zdecydował się na strzał, po którym piłka znalazła drogę do siatki Miedzi. To był nasz moment – zaczęliśmy się napędzać i szukać kolejnego trafienia.

W 51. minucie w polu karnym ewidentnie faulowany był Radomski, jednak sędzia nie zdecydował się użyć gwizdka. Cztery minuty później kolejna kontrowersja – w polu karnym upadł Neison, ale i tym razem arbiter nie dopatrzył się przewinienia.

Z naszej przewagi nic jednak nie wynikło. W 60. minucie gospodarze wykorzystali nasz błąd i ponownie objęli prowadzenie, a dwie minuty później podwyższyli na 3:1. Wydawało się, że zeszło z nas powietrze. Sytuacji nie poprawiła kontuzja Patryka Tuszyńskiego, który musiał opuścić boisko.

Nasz trener dokonał kilku zmian, jednak nie przyniosły one oczekiwanego efektu i do Kluczborka wróciliśmy bez punktów.

Teraz czas na spotkanie ze Spartą Katowice i okazję do rewanżu za porażkę z pierwszej rundy. Może zabrzmi to nieco przewrotnie, ale liczymy także na pierwsze zwycięstwo na naszym stadionie w tym roku. Szukamy punktów, które pozwolą nam spokojnie utrzymać miejsce w środku tabeli.

Miedź II Legnica – MKS KLUCZBORK 3:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Żur 13′, 1:1 Radomski 48′, 2:1 Kościelny 60′, 3:1 Kościelny 62′

MKS: Jureczko – Maj, Chłód, Trojanowski (Rusiak 85′), Lewandowski (Zawada 77′), Neison, Niziołek, Muller, Janicki, Tuszyński (Biskup 70′), Radomski (Nykiel 70′)