MKS Kluczbork wygrywa w Jeleniej Górze 4:1, ale dzisiaj już wyjazd do „Miasta Miedzi”
Zaległa 19. kolejka, otwarta jeszcze jesienią, wreszcie doczekała się rozegrania. Nasza drużyna udała się na daleką wyprawę do Jeleniej Góry z nadzieją na przełamanie po pięciu wcześniejszych spotkaniach bez zwycięstwa. I udało się! Prima aprilis okazał się dniem radości – to my byliśmy górą, a gospodarze musieli przełknąć porażkę 4:1.
Początek meczu należał do gospodarzy – stałe fragmenty gry, tym chciał postraszyć nas przeciwnik rzuty rożne i wolne, jednak nasza defensywa wraz z bramkarzem była bardzo skoncentrowana i skutecznie powstrzymywała ataki. Od ok. 27. minuty nasze szybkie akcje zaczęły przynosić przewagę. Około 30 minuty Konrad Janicki w asyście obrońcy zdołał kopnąć piłkę w kierunku bramki, z tym strzałem poradzi sobie jeszcze Jan Szpaderski, a w 35 minucie był już bez szans. Konrad Janicki wykończył piękną akcję zespołu, otwierając wynik meczu na 1:0. Minęło 8 minut, a było już 2:0, również po bramce Janickiego. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem naszego zespołu 2:0.
Druga połowa zaczęła się od prób odrobienia strat przez gospodarzy, ale w 47. minucie Konrad Janicki podwyższył wynik na 3:0. Gospodarze długo próbowali zdobyć kontaktową bramkę, ale nasza defensywa i bramkarz Kacper Jureczko skutecznie utrudniali im życie. Dopiero w 77. minucie w zamieszaniu w naszym polu karnym, Cieślik zdobył gola dla Jeleniej Góry, zmniejszając wynik na 3:1. Gospodarze napierali, szukając gola kontaktowego, a my skutecznie w obronie i czekaliśmy na kontry. Przetrwaliśmy ten czas, a przykładem naszej doskonałej gry była akcja z 88 minuty Patryka Tuszyńskiego, który mijał zawodników gospodarzy jak tyczki. Poczuliśmy się jak w Hiszpanii, kiedy to z trybun dał usłyszeć się ole, ole, ole. Arbiter doliczył 7 minut do podstawowego czasu gry, a ostatnim akcentem meczu był gol Neisona, po podaniu od Patryka Tuszyńskiego.
Wypowiedź trenera Łukasza Ganowicza:
Czy to, że wygraliśmy w Jeleniej Górze 4:1, oznacza, że wróciliśmy już na właściwe tory? Nie można tego tak powiedzieć, ale bardzo chcielibyśmy, aby to zwycięstwo było zalążkiem przyszłych sukcesów w każdym spotkaniu. Zawsze można poprawić każdy element. Liczę, że zaangażowanie i drużynowość, jakie pokazaliśmy w Jeleniej Górze, przeniesiemy na dzisiejszy mecz z Legnicą.
Dobry bilans historyczny z Legnicą? To nie ma znaczenia – teraz to zupełnie inna drużyna. Podchodzimy do meczu skoncentrowani, by ugrać jak najwięcej i przywieźć do Kluczborka trzy punkty. Ważna była regeneracja fizyczna i mentalna po ciężkim meczu w Jeleniej Górze. Analizowaliśmy przeciwnika, wiemy, co robić, a mój zespół jest gotowy do walki.
Co do kibiców – najlepszym prezentem od nas w tym przedswiątecznym okresie jest oczywiście koszyczek wielkanocny z trzema punktami. Życzę Wam zdrowia, szczęścia, a my dziękujemy, że jesteście z nami!
Karkonosze Jelenia Góra – MKS KLUCZBORK 4:1 (2:0)
Bramki: 0:1 Janicki 35′, 0:2 Janicki 43′, 0:3 Janicki 47′, 1:3 Cieślik 77′, 1:4 Neison 90+7′
MKS: Jureczko – Maj, Napora, Trojanowski, Lewandowski (Chłód), Neison, Niziołek (Rusiak), Muller, Janicki, Radomski (Biskup), Tuszyński


