To był bardzo dobry mecz – najlepszy w tej rundzie, ale za wrażenia artystyczne punktów nie ma.
Już do 30. minuty stworzyliśmy mnóstwo sytuacji zakończonych strzałami .Najgroźniejsze okazje: uderzenie Michała Biskupa w poprzeczkę, a strzały Neisona, Mateusza Kuliga i Rafała Niziołka, które wybronił Adam Matysek – nazwisko zobowiązuje. Starsi kibice pamiętają Adama Matyska z reprezentacji Polski, choć to oczywiście nie ten sam zawodnik.
Graliśmy dobrze, kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku, aż do 32. minuty. Oczywiście przeciwnik też atakował, ale nasz zespół doskonale radził sobie z ich poczynaniam. Jednak w 32 minucie, pierwszy strzał rywali i od razu gol. Trzy minuty później drugi strzał i druga bramka. Skuteczność gospodarzy była bezlitosna. Do przerwy 2:0.
Po zmianie stron wyszliśmy bez zmian, a obraz gry nadal mógł się podobać – szybkie tempo i akcje z obu stron. Na posterunku bramkarz gospodarzy, a po naszej stronie ofiarne bloki Jakuba Trojanowskiego. Dodatkowy impuls drużynie dało wejście w 60 minucie Patryka Tuszyńskiego. Przełamanie nastąpiło w 75 minucie. Po rzucie rożnym pięknym strzałem z powietrza trafił Konrad Janicki i wróciliśmy do gry.
Niestety radość nie trwała długo. Już w 77. minucie chwila dekoncentracji i zrobiło się 3:1.
Zespół jednak nie odpuścił. W 81. minucie po strzale głową gola kontaktowego zdobył Jakub Trojanowski i znów pojawiła się nadzieja. Końcówka to walka, napór i próba doprowadzenia do remisu, ale czasu zabrakło.
Po końcowym gwizdku trener Łukasz Ganowicz nie miał wątpliwości: to był najlepszy mecz zespołu w tej rundzie pod względem gry, liczby sytuacji i organizacji. Podkreślił jednak, że piłka nożna jest brutalna – za wrażenia artystyczne nie ma punktów. Zwrócił uwagę, że drużyna powinna prowadzić już do przerwy, a zamiast tego goniła wynik przez nieskuteczność i katastrofalne błędy indywidualne przy straconych bramkach.
Szkoleniowiec zaznaczył, że jest zadowolony z zespołu jako całości, z jego zaangażowania i sposobu gry, ale jednocześnie jasno podkreślił, że nie ma zgody na tak łatwe tracenie goli. Jak sam przyznał – to nie przystoi tej drużynie i wymaga natychmiastowej poprawy.
Przed nami derby z Nysą – mecz o ogromnym znaczeniu. Nie będzie miejsca na błędy. Nasz szkoleniowiec podkreślił, że od tego momentu gramy o utrzymanie i puchar.
Tak więc kochani kibice, liczymy na Wasze wsparcie w piątek podczas tego derbowego meczu. Nysa ma 26 punktów, my 29 – szykuje się mecz o przysłowiowe 6 punktów. Kto może niech przybędzie na stadion i wspiera nasz zespół w alce o zwycięstwo. Po czterech kolejkach w tym roku uzbieraliśmy ledwie 2 punkty i każdy z nas czeka z wielkim utęsknieniem na pierwsze zwycięstwo w lidze w 2026 roku.
Zagłębie II Lubin – MKS KLUCZBORK 3:2 (2:0)
Bramki: 1:0 – Szafranek 32′, 2:0 – Kaczmarek 35′, 2:1 – Janicki 75′- 3:1 – Nowogoński 77′, 3:2 – Trojanowski 81′
MKS: Jureczko – Napora (69 Radomski), Chłód, Trojanowski, Maj, Lewandowski (88 Zawada), Neison (69 Rusiak), Niziołek (88 Nykiel), Kulig, Biskup (60 Tuszyński), Janicki


