Przy Sportowej 7 kibice zobaczyli dziewięć goli i wygraną MKS-u. Nasz zespół w ofensywnym pokazie siły pokonał Karkonosze Jelenia Góra 6:3
Mecz rozpoczął się od mocnego akcentu gości. Już w pierwszych minutach nasz bramkarz, Kacper Jureczko, popisał się kilkoma efektownymi interwencjami w powietrznych „robinsonadach”, broniąc dwa groźne strzały. Jednak przy trzecim uderzeniu — efektownym przewrotką Michała Bednarskiego — był już bez szans i zrobiło się 0:1, co wprowadziło nerwową atmosferę na trybunach.
MKS jednak nie zamierzał się poddawać. W 35. minucie Maksymilian Nowak zagrał piłkę w pole karne przeciwnika na głowę Dawida Czaplińskiego, ale jego strzał głową został zatrzymany przez obrońcę w efektownym stylu — niczym blok siatkarski. Sędzia, widząc zagranie ręką, podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Rafał Niziołek, który po ośmiu latach przerwy znów trafił do bramki na naszym boisku, wyrównując wynik.
Już w 36. minucie Dawid Czapliński posłał długie podanie w pole karne, a tam doszedł do niego Michał Biskup i wyprowadził nasz zespół na prowadzenie 2:1!
Niestety, w doliczonym czasie pierwszej połowy rywale doprowadzili do remisu 2:2 i w średnim nastroju zawodnicy naszej drużyny zeszli do szatni.
Druga połowa rozpoczęła się dla nas znakomicie. Już w 48. minucie faulowany w polu karnym został Konrad Janicki, a sędzia podyktował drugi rzut karny dla MKS-u. Po raz drugi tego dnia do piłki podszedł Rafał Niziołek i pewnym strzałem wyprowadził nasz zespół na prowadzenie 3:2!
W 58. minucie podanie w tempo między naszych obrońców wykorzystał Ratajski, który znalazł drogę do naszej bramki i było 3:3.
Od tego momentu jednak boisko należało już do nas, tym bardziej że w 61. minucie, po faulu na Janickim, czerwoną kartkę obejrzał kapitan gości, Michał Pojasek, co zdecydowanie ułatwiło nam kontrolę nad meczem.
W 68. minucie z rzutu różnego Rafał Niziołek zagrał dokładną piłkę w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Michał Biskup i wyprowadził nasz zespół ponownie na prowadzenie 4:3!
Dwanaście minut później, w 80. minucie, Mateusz Kulig podwyższył na 5:3, a wynik meczu ustalił w 83. minucie Patryk Tuszyński, zamykając emocjonującą kanonadę bramkową.
Po meczu trener zaznaczył, że obrona wymaga jeszcze poprawy i koncentracji, ale przy takiej skuteczności w ataku liga jest w naszym zasięgu.
– Musimy się jeszcze lepiej zgrać, stać się prawdziwym monolitem i drużyną, która budzi respekt w lidze – podkreślił.
Dziewięć bramek w meczu inaugurującym sezon to wynik, który musi robić wrażenie. Gra zespołu cieszyła oko i dawała kibicom nadzieję na kolejne sukcesy. Ręce same składały się do oklasków, a nuda? O niej w Kluczborku w sobotni wieczór nikt nawet nie pomyślał!
MKS KLUCZBORK – Karkonosze Jelenia Góra 6:3 (2:2)
Bramki: 0:1 – Bednarski 23′, 1:1 – Niziołek 35′, 2:1 – Biskup 36′, 2:2 – Borkała 45+2′, 3:2 – Niziołek 49′, 3:3 – Ratajski 58′, 4:3 – Biskup 68′, 5:3 – Kulig 80′, 6:3 – Tuszyński 83′
MKS: Jureczko – Napora, Chłód, Knejski (Maj), Neison (Zawada), Niziołek, Nowak (Kulig), Lewandowski, Janicki (Plichta), Czapliński (Tuszyński), Biskup


